Przejdź do głównej zawartości

Posty

Perfekcyjna..,.

Idealna mama. Może to taka która przedkłada swoje dziecko nade wszystko. Czyli cały swój czas i energię koncentruje na nim. A może taka, która wychodzi z założenia, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, czyli ja pójdę na siłownie, do kosmetyczki, przeczytam książkę a w tym czasie dziecko będzie pod opieką taty, babci, niani, przedszkola. A może przedsiębiorcza. Czyli chce się rozwijać intelektualnie, zawodowo ale musze ogrom czasu na to poświęcić, więc nie będę miała go dla Ciebie. Bo wszystkiego połączyć się nie da. Coś kosztem czegoś.  Taka sytuacja. Ćwiczę w pokoju. W tym samym bawi się mój synek. I nagle płacz. Patrzę: leży przewrócony na koszu z misiami, trochę poobijany. Oczywiście, nic groźnego się nie stało. Był tylko ogromny ryk i 10 minut uspokajania.  Czyli nie mogę mieć chwili dla siebie? A może te 20 minut to powinnam poświęcić na zabawę z synkiem? Gdzie jest granica między egoizmem a chęcią   zrobienia czegoś dla siebie? Czy te pół godziny zaważy na...

Dzień Dziecka:)

Pierwszy Dzień Dziecka w życiu z perspektywy Mamy... Życie zatoczyło koło i patrzę teraz na Mojego Skarba jak wcina śniadanko.  Trochę się bałam, że nie poradzę sobie, że rola mamy nie jest mi pisana. A tu najmilsza niespodzianka. Z dnia na dzień Kocham Go coraz bardziej, uwielbiam patrzeć jak robi postępy i czekam na wymarzone mama:) I życzę mojemu Synkowi, aby nadal rozwijał się tak jak do tej pory i aby każdy dzień był Dniem Dziecka:)  A wszystkim dorosłym życzę, aby nie zapominali, że każdy z nas jest Dzieckiem i nie bójmy się tego okazywać zwłaszcza naszym pociechom:)  A dla osłodzenia Dnia Dziecka proponuje szybkie ciasteczka. Potrzebujemy; wafle ryżowe lub zwykły biały ryż preparowany, słodzik ( ja użyłam banana ale może byc miód lub syrop klonowy albo coś innego ) kakao bądź cynamon i trochę wody lub sok jabłkowy (bez cukru)  Wafle ryżowe kruszymy na drobno a ryż preparowany poprostu wrzucamy do miski, dodajemy słodzik, kakao i trochę w...

Po prostu PIĘKNIE :)

Samoocena kobiet. Dziś w Dzień Dobry TVN rozmawiali między innymi o tym jak my KOBIETY POLKI postrzegamy same siebie. Wynik sonadażu zatrważający..... Tylko 6% mówi o sobie, że są piękne. Jak to możliwe?!!! Skąd tak niska samoocena w naszych oczach? Czy naprawdę musimy być aż tak krytyczne wobec siebie? I zaraz nasuwa mi się kolejna myśl- równie pesymistyczna jak wyniki badań. To w jaki sposób na siebie patrzymy dużo zależy od tego jak widzą nas nasi partnerzy- byli, obecni, przyszli i zupełnie obcy mężczyźni tudzież kobiety. Mamy tak niską wiarę w siebie, że uzależniamy się od opini innych: bliskich, dalszych... To straszne.  Jest inteligenta, mądra, założyła własną firmę i w dodatku to piękna kobieta. Powinna codziennie sobie powtarzać : nie bójmy się użyć słowa: zajebista jestem. Ale..... Ale.... I znów pojawia się ale..... I na scenę wkracza ON. I neguje, obarża.... Czasem mu się wypsnie komplement. W dodatku sam z niej zrezygnował. Więc nie ma najmniejszego powodu , aby w jaki...

Barwy przyszłości

Pesymiści, optymiści, realiści. A Wy jak widzicie swoją przyszłość? Jakie mają barwy? W moim przypadku to wielki znak zapytania. Wrzesień-miesiąc powrotu do rzeczywistości. Czy chce? Oczywiście, że nie. Absolutnie nie! Ale cóż zrobić. Trzeba zaakceptować nowy stan i spojrzeć optymistycznie:)  Także uzbrajam się w moje ulubione fioletowe barwy i do dzieła!  Nowa praca. Właśnie - czy się obawiam? Jasne, że nie:) najpierw muszę ją znaleźć :) także jak ktoś coś słyszał o fajnej pracy ( o ile taka w ogóle istnieje) czekam na propozycje:)   A tak zupełnie poważnie.... Szukanie nowej pracy w ogóle mnie nie przeraża. To jest najmniej istotny szczegół.... Najgorsze jest to, że będę musiała oddać mojego Synka do żłobka. To niesprawiedliwe. Uważam, że powinniśmy mieć prawo do przebywania ze swoimi pociechami przynajmniej do 2 roku życia,ale nie kosztem pracy.... Póki co nie wyobrażam sobie, aby Mój Łobuz przebywał beze mnie 10 godzin:(   Ach... Dlatego cieszymy się każdym ...

Po pierwsze decyzja....

Hmm tak najpierw podejmujemy decyzje, potem ponosimy konsekwencje a w między czasie jest ryzyko, które ponosimy.  Trzy- wydaje się- proste kroki. Mają one za zadanie ułatwić nam funkcjonowanie. Ale czy aby na pewno? Czy tak to działa?  Podejmując jakąkolwiek decyzje- czymś się kierujemy. I co to jest? Intuicja, wiedza, rozum, serce, przeczucie ..... Wszystko zależy od tego jakimi jesteśmy ludźmi. A może istnieje złoty środek, dzięki któremu unikniemy komplikacji w życiu? Może warto kierować się tylko chłodną kalkulacją. Wtedy doskonale wiemy, czego mamy się spodziewać, co nas czeka. Wtedy unikniemy rozczarowania i ryzko dezycji zawsze będzie wyważone. Jak w excelu. Porządek musi być.  Ale czy tak się da? Czy to możliwe, aby tak kierować swoim życiem?  Nie wiem. Jestem, nie raczej bywam impulsywna. Chyba większość moich decyzji życiowych podjęłam pod wpływem impulsu. O konsekwecjach w ogóle nie myślałam. A ryzyko- gdzieś w tle mi migało. Ale nigdy nie było to czerwone...

Naładowane baterie:)

Relaks:) tak ja zawsze jestem za:) Weekend spędziliśmy nad morzem. Mieliśmy dwa powody  do świętowania. Przede wszystkim minęła nasza pierwsza rocznica ślubu. Nie wiem kiedy ten czas zleciał. I oczywiście nie będę robiła żadnych podsumowań. Jestem szczęśliwa i nie są one potrzebne:) a drugi powód to pierwsze imieniny Aleksanderka:) jak szaleć to szaleć:) Każdy - a przede wszystkim każda z nas zasługuje na chwile odpoczynku. Naładowane baterie- to towar deficytowy. Codziennie każda kobieta musi zmagać się z przeciwnościami losu. Nie ma łatwo i przyjemnie. Zwłaszcza jak Twoje dziecko chce chodzić. I nie możesz odejść na dłużej. A to dopiero początek:)  warto czasem odżałować kilka złotych i pozwolić sobie na odrobine luksusu. Już dawno tak nie odpoczęłam. Zwłaszcza jak mąż zajmował sie Maluszkiem a ja miałam chwile dla siebie:) Tak. Przyznaje się. Jestem szczęśliwa. I wierzę, że kolejne marzenia, cele, które są przede mną po prostu się spełnią. Zwłaszcza jak mamy tak piękn...

Pozostała nadzieja...:)

Tak, dla Aleksanderka warto mieć nadzieję, że będzie dobrze. Jest to trochę wyświechtany zwrot, ale jak my zrobimy wszystko i pozostaje czekać to trzeba chyba sobie to powtarzać. Tylko to "czekanie" to najgorsze. Irytuje mnie bardzo, kiedy nie mam już na to wpływu i nie mogę nic zrobić, A tak poza tym to chodzi o własne M;) Znaleźliśmy i staramy się o kredyt. Tak- i tu się zaczyna cały cyrk. Bo nie jest tak łatwo jak się wydaje. Czy mamy szanse? Ciężko stwierdzić. Jak to mówią : "na dwoje babka wróżyła" ;) Oczywiście, staram się nie nakręcać i nie nastawiać, aby się nie zawieść. Ale czy to możliwe? Jasne, że nie;) Bo już sobie wyobrażam, że siedzę sobie w salonie piję kawkę. Że końcu moi rodzice, czy siostra z rodziną nie będą musieli spać w hotelu, kiedy mnie odwiedzą. No to tyle na temat ostrożności:) Z natury jestem pozytywnie nastawiona, więc wierzę w to, że się uda. No ale wiem po doświadczeniach mojej siostry, że mogą się piętrzyć kłopoty. No ale c...