Przejdź do głównej zawartości

Posty

Jak ten czas leci .... !

Rok-365 dni. Każdy może przynieść zupełnie coś innego. Nie wiemy co się zdarzy.... Tak. Dla mnie i mojego Synka 6 września mija rok. Rok: zupełnie nowych wyzwań, nieoczekiwanych momentów, dużo wzruszeń, emocji ale i smutku czasem bezsilności. Gdy pierwszy raz wzięłam go w ramonia wszystko dookoła przestało istnieć. Tylko ja, Aleksander i mój mąż. Nasze nowe życie już we trójkę.  Czas zleciał- nie wiem kiedy, wiem tylko kiedy mój Synek zaczął przeistaczać się w Małego Człowieczka.  I teraz już rozumiem - świat może skurczyć się do mini-rozmiarów. A dzieją się w nim Wielkie-Rzeczy.  Dla nas 6 września- zaczynamy nowy rok. Nowy rozdział. Nowa praca dla mnie. Więcej czasu bez mamy dla Synka. Jak będzie? Nie myślę o tym. Tak musi być.  Czy damy radę? Oczywiście. W końcu siła i optymizm nas nie opuszczają. 

(Nie)-Porównania

Słyszymy to od dziecka: "A Twoja koleżanka jest taka grzeczna, a Ty?! A Franek dostał 5!? Można się było nauczyć! Itd.  Porównania. Od małego nas tym katują. Bo inni to, inni tamto. Wsiąkamy w tą atmosferę. I w dorosłym już życiu mamy zakodowane, że nie ma odsępstw od normy. I jak Kasia zrobiła cel w pracy to Ty też musisz. Trzeba być takcy jak inni. Na szczęście żyjemy w takich czasach, warunkach i strefie klimatycznej, że to już odchodzi do przeszłości. Także drogie Panie- skoro nie macie ochoty, czasu,zdolności-nie musicie gotować tudzież wykonywać innych domowych czynności. Bo to że Pani Beata spod 6, która ma trójkę dzieci, opiekuje się nimi i podsuwa pod nos obiad mężowi aby się przypadkiem nie przemęczył, to nie znaczy, że każda z nas ma to robić. Bo po pierwsze może jej to sprawiać przyjemność a nam nie albo nikt jej nie powiedział, że domowe obowiązki ma także mąż nawet jeśli pracuje. Pamietajmy przyszłe mamy i te które już mają pociechy nie porównujmy ich do innych dziec...

Rozkminka

Tak tak dawno mnie tu nie było no ale przecież są wakacje to można wrzucić na luz :)  W tym roku jak prawdziwy uczeń został mi teoretycznie jeden miesiąc "odpoczynku"  Mówię teoretycznie, bo sytuacja wygląda tak: wysyłam CV  od połowy lipca. Do tej pory byłam tylko na jednej rozmowie kwalifikacyjnej. Było dosyć zabawnie muszę przyznać no i jak się okazało,że z pracy nici to przynajmniej porozmawiałam sobie o życiu :)  Ogólnie nie martiwę się bardzo, że póki co jest cisza. Tłumaczę sobie, że zapewne jest sezon urlopowy, więc zanim coś się ruszy muszę cierpliwe poczekać. Zresztą wiele jest ogłoszeń, gdzie okres rekrutacyjny trwa od 2 tygodni nawet do miesiąca. Także wysyłam i czekam.  Czasem sobie myśle, że fajnie będzie wrócić do innego życia, rozmawiać nie tylko z małym bobasem. No i wtedy nagle przypominam sobie, że Maluszek idzie do żłobka. Jeszcze nie zaakceptowałam tego faktu do końca.... I nie wiem czy w ogóle to będzie możliwe.  Ale póki co, cieszymy ...

Perfekcyjna..,.

Idealna mama. Może to taka która przedkłada swoje dziecko nade wszystko. Czyli cały swój czas i energię koncentruje na nim. A może taka, która wychodzi z założenia, że szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, czyli ja pójdę na siłownie, do kosmetyczki, przeczytam książkę a w tym czasie dziecko będzie pod opieką taty, babci, niani, przedszkola. A może przedsiębiorcza. Czyli chce się rozwijać intelektualnie, zawodowo ale musze ogrom czasu na to poświęcić, więc nie będę miała go dla Ciebie. Bo wszystkiego połączyć się nie da. Coś kosztem czegoś.  Taka sytuacja. Ćwiczę w pokoju. W tym samym bawi się mój synek. I nagle płacz. Patrzę: leży przewrócony na koszu z misiami, trochę poobijany. Oczywiście, nic groźnego się nie stało. Był tylko ogromny ryk i 10 minut uspokajania.  Czyli nie mogę mieć chwili dla siebie? A może te 20 minut to powinnam poświęcić na zabawę z synkiem? Gdzie jest granica między egoizmem a chęcią   zrobienia czegoś dla siebie? Czy te pół godziny zaważy na...

Dzień Dziecka:)

Pierwszy Dzień Dziecka w życiu z perspektywy Mamy... Życie zatoczyło koło i patrzę teraz na Mojego Skarba jak wcina śniadanko.  Trochę się bałam, że nie poradzę sobie, że rola mamy nie jest mi pisana. A tu najmilsza niespodzianka. Z dnia na dzień Kocham Go coraz bardziej, uwielbiam patrzeć jak robi postępy i czekam na wymarzone mama:) I życzę mojemu Synkowi, aby nadal rozwijał się tak jak do tej pory i aby każdy dzień był Dniem Dziecka:)  A wszystkim dorosłym życzę, aby nie zapominali, że każdy z nas jest Dzieckiem i nie bójmy się tego okazywać zwłaszcza naszym pociechom:)  A dla osłodzenia Dnia Dziecka proponuje szybkie ciasteczka. Potrzebujemy; wafle ryżowe lub zwykły biały ryż preparowany, słodzik ( ja użyłam banana ale może byc miód lub syrop klonowy albo coś innego ) kakao bądź cynamon i trochę wody lub sok jabłkowy (bez cukru)  Wafle ryżowe kruszymy na drobno a ryż preparowany poprostu wrzucamy do miski, dodajemy słodzik, kakao i trochę w...

Po prostu PIĘKNIE :)

Samoocena kobiet. Dziś w Dzień Dobry TVN rozmawiali między innymi o tym jak my KOBIETY POLKI postrzegamy same siebie. Wynik sonadażu zatrważający..... Tylko 6% mówi o sobie, że są piękne. Jak to możliwe?!!! Skąd tak niska samoocena w naszych oczach? Czy naprawdę musimy być aż tak krytyczne wobec siebie? I zaraz nasuwa mi się kolejna myśl- równie pesymistyczna jak wyniki badań. To w jaki sposób na siebie patrzymy dużo zależy od tego jak widzą nas nasi partnerzy- byli, obecni, przyszli i zupełnie obcy mężczyźni tudzież kobiety. Mamy tak niską wiarę w siebie, że uzależniamy się od opini innych: bliskich, dalszych... To straszne.  Jest inteligenta, mądra, założyła własną firmę i w dodatku to piękna kobieta. Powinna codziennie sobie powtarzać : nie bójmy się użyć słowa: zajebista jestem. Ale..... Ale.... I znów pojawia się ale..... I na scenę wkracza ON. I neguje, obarża.... Czasem mu się wypsnie komplement. W dodatku sam z niej zrezygnował. Więc nie ma najmniejszego powodu , aby w jaki...

Barwy przyszłości

Pesymiści, optymiści, realiści. A Wy jak widzicie swoją przyszłość? Jakie mają barwy? W moim przypadku to wielki znak zapytania. Wrzesień-miesiąc powrotu do rzeczywistości. Czy chce? Oczywiście, że nie. Absolutnie nie! Ale cóż zrobić. Trzeba zaakceptować nowy stan i spojrzeć optymistycznie:)  Także uzbrajam się w moje ulubione fioletowe barwy i do dzieła!  Nowa praca. Właśnie - czy się obawiam? Jasne, że nie:) najpierw muszę ją znaleźć :) także jak ktoś coś słyszał o fajnej pracy ( o ile taka w ogóle istnieje) czekam na propozycje:)   A tak zupełnie poważnie.... Szukanie nowej pracy w ogóle mnie nie przeraża. To jest najmniej istotny szczegół.... Najgorsze jest to, że będę musiała oddać mojego Synka do żłobka. To niesprawiedliwe. Uważam, że powinniśmy mieć prawo do przebywania ze swoimi pociechami przynajmniej do 2 roku życia,ale nie kosztem pracy.... Póki co nie wyobrażam sobie, aby Mój Łobuz przebywał beze mnie 10 godzin:(   Ach... Dlatego cieszymy się każdym ...