Przejdź do głównej zawartości

Posty

Nic nie robić, nie mieć zmartwień .....

Tak tak Można być fit, można jeść ekoprodukty, kupować ekoubrania itd... No można!  Przykładowo wstawać o świcie, aby pobiegać! Chociaż wstaje o 5.30, więc chyba odpada :) bo wcześniej to sorry, ale nie dam rady.  Mogę i wieczorem - ale o 20 to ja raczej kieruje się w stronę sypialni :)  Ale jak to mówią: " dla chcącego nic trudnego"  Wszystko fajnie, serio. Cała idea zdrowego trybu życia , uprawiania sportu jak najbardziej do mnie przemawia!  Tylko ciężko się za to zabrać. Tak już poważnie.  A mniej poważnie można też ograniczyć się do NIC NIE ROBIENIA!  I też można być szczęśliwym, albo przynajmniej próbować i próbować.  Tak jak robi to Pani Bukowa, czyli: Więc jeśli macie ochotę na nic nie robienie to ta lektura jest idealna dla Was :)  P.S zaskoczy Was pewnie fakt, że macie ze sobą wiele wspólnego ;) 

Drobiazgi

Jeden monet, jedna chwila - trwająca może 2 minuty a najczęściej nawet nie ...  A psuje nam cały dzień!  Czemu akurat właśnie "ta rzecz" dyktuje nastrój?   Oczywiście są tacy szczęściarze, którzy zapominają zaraz o drobnych zdarzeniach, ale są tez tacy, którzy będę jedno zdanie rzucone ot tak rozpamiętywać przez dłuższy czas.   Nie jest łatwo? Ciekawe, czy to domena kobiet ?   W końcu kto jak kto, ale w zapamiętywaniu szczegółów i "wypominaniu" osiągnęłyśmy wysoki level:)   Jasne trochę sobie żartuje, ale nawet z własnego doświadczenia wiem, że raczej naturalnie przychodzi mi rozpamiętywanie.   Domena kobieca? A może kwestia wychowania? Albo samoocena?   Mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień, gdzie drobiazgi: nie będą nam uprzykrzać życia.  nie będą odpowiadać za nasze humory  a uśmiech będzie gościł częściej na naszych twarzach.   Chociaż sądzę, że to wszystko prz...

Obowiązek kobiety!

Zgadza się.  Natura dała nam możliwość bycia matkami. W sumie nie pytała o zgodę :) Kiedy kobieta zachodzi w ciąże i staje się matką budzi się w niej instynkt. Wie, że ma chronić swoją pociechę. Przez najbliższe lata - to dziecko jest w centrum uwagi. Więc jak to się dzieje, że coraz częściej w mediach słyszymy:  rodzice znęcają się nad dziećmi, małego tego - doprowadzają do śmierci? czemu zostawiają dzieci tuż po urodzeniu? Co na to natura i geny?  Sama jestem mamą- kocham mojego synka ponad życie. Tak - bywam zła, sfrustrowana. Czasem albo nawet częściej się denerwuje. Jedno jest pewne - odnalazłam się w byciu mamą. I większość kobiet pewnie też tak ma.  Jednak dobrze wiemy, że życie nie składa się tylko z cudownych chwil. Co kiedy dziecko może urodzić się chore? Może być niepełnosprawne do końca życia? ...... Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co czują kobiety, gdy są postawione w podobnej sytuacji. Ból, cierpienie .... złość, żal .... to pe...

"Nerwy swoje zwiąż na supeł"

Nerwy, krzyki, złość Towarzyszą nam codziennie. No chyba, że ktoś jest szczęśliwcem i ma to prawie codziennie.   Czy to jest normalne ?   T ak - emocje to cześć naszej natury.   Zapomniałam dodać- wszystkie emocje !   Akceptacja tego to pierwszy krok, aby ułatwić sobie życie.   Ale tak naprawdę, czy mamy się godzić na krzyk, czy złość? Zwłaszcza jeśli ktoś odreagowuje na nas? Jasne, że nie!   Musimy twardo wyznaczyć granice!   A co kiedy to my jesteśmy prowodyrami? Kiedy to my przestajemy nad sobą panować?   Rodzice pewnie domyślają się o czym mówię....   Za każdym razem, gdy moje nerwy biorą górę a ja w porę się nie wycofam , mam ogromne wyrzuty sumienia.   Jest mi przykro, że nie wychwyciłam momentu i po prostu nie wyszłam.   I za każdym razem sobie obiecuje   TO JUŻ OSTATNI RAZ!   Do następnego ....   Jedyne moje usprawiedliwienie to fakt, że pracuje nad sobą. I s...

Zupełnie (Nie)Karnawałowo

Inspiracją do tego wpisu stał się artykuł Arkadiusza Korolik, który ukazał się w styczniowym numerze Stylów Życia.  "Jak być"  Poruszył kwestię oswajania się i pomocy chorym bliskim, rodzinie, przyjaciołom, znajomym przez ich opiekunów.  Lecz to co mnie poruszyło najbardziej to kwestia opieki już starszych - rodziców, dziadków, wujków itd.  Nie jesteśmy gotowi na starość. W dzisiejszym świcie liczy się witalność, młodość, zdrowie.  Kiedy ktoś z naszych bliskich "nagle" się zestarzał nie wiemy co zrobić, jak się zachować.  Nie uczą tego w szkole, na studiach ....  Stajemy przed wyzwaniem. Z jednej strony mamy obowiązek się zająć starszą mamą, tatą, babcią, dziadziem .... choć słowo "obowiązek" brzmi niefortunnie. W końcu to nasi najbliżsi- wychowali nas, wspierali. Nie zawsze się z nimi zgadzamy, ale dali nam miłość, czyli tak naprawdę wszystko! Z drugiej strony musimy się zmierzyć z faktem, że my dziś opiekunowie sami będziemy kiedyś potrz...

Czy warto czekać z postanowieniami do Nowego Roku?

Święta, święta i po świętach.  I już wielkimi korkami zbliżamy się do Nowego Roku.  Idealny czas, aby powziąć nowe postanowienia.  Na pewno?  Jesteśmy przejedzeni, zmęczeni, przesyceni, wykończeni pogodą. Wiadomo dla nas Polaków - jaka by nie była zawsze będzie zła :)  Jedni wracają do pracy, inni mają wolne i siedzą w domu z dziećmi ( ale czy można to nazwać wolnym?)  No i wiadomo trzeba na szybko sobie ogarnąć jakieś postanowienia : schudnę, zacznę ćwiczyć,kupię dom, samochód itd.  Cóż wielkie plany przed nami, co?  Hmm a co mieliśmy zrobić w tym roku? Czy z naszych szumnych postanowień coś wyszło?  Szczerze - ja tak na przekór - nie robię postanowień.  Bo co z tego, że powiem sobie np.: zacznę ćwiczyć, jak nie zrobię tego od razu to w przyszłym roku równie szybko o tym zapomnę :) moja rodzina doskonale wie jak to z moją pamięcią bywa 😀 Więc jak już chcemy coś postanowić, głęboko zastanówmy się jaki nadać sobie cel - radzę...

Najważniejsze jest życie!

Ci, którzy czytają mojego bloga wiedzą, że już kilkakrotnie pisałam o równowadze, spokoju, spowolnieniu tempa. Warto, zwłaszcza przed  Świętami, usiąść i zastanowić się nad bieganiną oraz krzątaniną. Choć jest to trochę urocze i wiąże się z tradycją - to mam wrażenie, że zapominamy o tym na czym właściwie mamy się skupić.  Myślimy - prezenty, kolacja wigilijna, 12 potraw, sprzątanie, mycie okien? Swoją droga - mycie okien w grudniu. Skąd się to wzięło?  I siadamy zmęczeni do stołu....  Jaki to mam sens?  Jasne! Są takie freaki, którzy to uwielbiają! Widzą w tym cel: przygotowanie potraw sprawia im przyjemność itd - mój sceptycyzm wynika pewnie z tego, że moje zdolności kulinarne pozostawiają wiele do życzenia, ale nie żebym się tym specjalnie przejmowała:)  No cóż - chciałabym wszystkim przypomnieć, że całe te świętowanie ma sens, kiedy w końcu mamy czas dla naszych bliskich.  Pozbądźmy się - złości, goryczy, zapomnijmy o tym co ...